Mimo wielu zadań udało mi się znaleźć trochę czasu na dzierganie, bo i okazja wyjątkowa. Narodziny Marysi - córeczki mojego siostrzeńca. Na tą okazję powstała mięciutka misia z serduszkiem. Mam nadzieję, że szybko przypadnie właścicielce do gustu i będzie ulubionym misiem. Oczka i nosek wyszywane - Misia Marysia gotowa na tulenie:). Tu w uroczystej kokardzie:
Tu - w oczekiwaniu na dodatki - mnie się taka "goła" też podoba:)
Jeszcze tylko łapki i stópki:
Ach, zapomniałabym się pochwalić - będę matką chrzestną Marysi!