środa, 22 lutego 2017

WeGirls - przedwiosenny komplecik dla Pati.

          Skoro lala Sara miała ostatnio swoje pięć minut, nie mogło być inaczej - czas na drugą lalę - Patrycję. Tym razem zrobiłam czarno-oliwkowy komplecik: czapkę, rękawiczki i buciki. Nie za gruby, nie za cienki - taki przedwiosenny. Pojawił się jednak mały problem - taka kolorystyka nie pasowała do kolekcji lalkowych ubranek. Kupiłam więc w SH sweterek za 4,50 i przerobiłam go na tuniczkę. Wszystko tak na oko - bez wykroju. Trochę przyciasnawe rękawy, nieco dziwne wykończenie pod szyją - ale córcia zaakceptowała ubranko, a to przecież najważniejsze:). No i rajstopy! 40 DEN:)) Po kilku próbach  i rajtki się udały. Całość prezentuje się tak:







poniedziałek, 13 lutego 2017

WeGirls - zimowy komplecik dla Sary.

               Zima lubi włóczkę, włóczka lubi zimę. Żałuję tylko, że nie mam w mieście kominka. Byłoby tak przytulnie i miło siedzieć sobie blisko ognia i szydełkować np. ciepłe czapy, szale itd...i czekać na wiosnę. W domu na wsi mamy minikominek, a dokładnie  - tzw. kozę. Tak na marginesie - uwielbiam naszą kozę. Tyle, że nie ma kiedy jechać na tą naszą wioskę. Pozostaje więc odpalenie świec i blokowe dzierganie. Tym razem komplecik dla panny Sary. Najbardziej podobają mi się rękawiczki - zaległe zamówienie moich dziewczyn -  chyba się udały;)) Zapraszam do oglądania:







poniedziałek, 6 lutego 2017

Szydełkowe buciki dla chłopczyka - Witaj na świecie Maksiu:)

         Są to drugie szydełkowe buciki dla chłopczyka jakie udało mi się zrobić do końca, i z których jestem zadowolona. Jeśli chodzi o butki dla dziewczynki - nie ma problemu, wystarczy wydziergać, dołączyć jakąś ozdobę i gotowe. Prawdziwym wyzwaniem - przynajmniej dla mnie - są butki chłopięce. Tu nie ma mowy o kokardkach, kwiatuszkach itp. Butki same w sobie muszą mieć charakterek, to coś, no wiecie o co chodzi..
        Ponieważ ok. trzy tygodnie temu w pewnej zaprzyjaźnionej rodzince pojawił się przeuroczy maluszek - postanowiłam zakasać rękawy i wydziergać prawdziwie męskie obuwie;) W głowie panowała wielka pustka, ale od czego mamy internet. Przejrzałam mnóstwo zdjęć i ostatecznie zainspirowana zabrałam się do pracy. Wzór z głowy, tzn. robiąc pierwszego butka robiłam notatki, żeby drugi bucik był identyczny. Resztę, tzn. paski wokół podeszwy  i na nosku podpatrzyłam w necie. Wg mnie to jest ta przysłowiowa kropka nad "i". Zapraszam do oglądania:







Przyznam szczerze, że w trakcie pracy miałam ogromne wątpliwości, czy coś z tego będzie...



Chętnie poznam Wasze opinie na temat butków. Pozdrawiam.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Sorry, taki mamy klimat... zimowe czapki z Himalaya Everyday Big

               Kiedy wydawało się, że zima w Polsce zmieni swoje oblicze na nieco łagodniejszą wersję - dopadły nas siarczyste mrozy, śniegu nie brakuje - no co tu dużo mówić - mamy prawdziwą zimę. Czy się komu podoba, czy nie. Moje dzieciaki są zachwycone, tym bardziej, że zaczęły się ferie. Mnie trochę denerwuje skrobanie szyb, czy odśnieżanie auta, ale co tam.. taki mamy klimat;) Wystarczy się odpowiednio ubrać i cieszyć się razem z dziećmi.
             Niedawno dostałam zamówienie na wydzierganie ciepłej czapy z Himalaya Everyday big. Ponieważ bardzo lubię współpracę z tą włóczką  - powstały dwie sztuki. Mam nadzieję, że trafiłam z rozmiarem i kolorami;)...




 Tu trochę aparat przekombinował z kolorem niebieskiej czapy. Jeśli chodzi o odcień pierwsze zdjęcie jest o wiele bardziej zbliżone do rzeczywistego koloru. Natomiast chciałam pokazać różnicę we wzorze. Obydwie czapki zrobione są słupkami nawijanymi. Niebieska - to prawa strona robótki. Czerwona czapa - to strona lewa. I to cała różnica.



Hmm, przydały by się rękawiczki do kompletu. Na razie jestem po pierwszej - niestety nieudanej -próbie. Nie poddam się jednak tak łatwo...

             

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Szydełkowe etui na telefon - najprostszy sweterek świata:)

       Miałam postanowienie, że nie wezmę się za nic nowego, dopóki nie skończę zaczętego. Jednak czasem bywa tak, że potrzeba chwili wysuwa się na pierwsze miejsce - tak jest i tym razem. No bo jak tu przystawić telefon do ucha gdy na dworze zimno, zawierucha..a odebrać trzeba. Postanowiłam wydziergać sobie etui - taki skromniutki sweterek na telefon. Można odebrać, przytulić ucho i gadać, gadać... pod warunkiem, że ma się rękawiczki :).
       Jest to już moje drugie etui tego typu. Pierwsze zrobiłam jeszcze w wakacje dla mojej mamy i muszę przyznać, że w stu procentach spełnia swoją funkcję. Telefon po pół roku użytkowania w dalszym ciągu wygląda jak nowy, szydełkowa skarpetka świetnie go chroni, w każdej chwili można ją wyprać.
     Do tego projektu użyłam dawno zakupionej bawełnianej włóczki Himalaya Denim. Jeśli chodzi o wzór -  etui robiłam "na żywioł" :). Najpierw łańcuszek o długości odpowiadającej szerokości telefonu, a potem ukochane półsłupki nawijane. A oto mój sweterek na telefon:








   

niedziela, 18 grudnia 2016

Szydełkowe gwiazdki na choinkę - w słodkiej kąpieli:)

        Na początku króciutkie sprawozdanie z kiermaszu dla Dominika. Zaangażowanie było ogromne - zarówno ze strony tych, którzy przygotowali przecudne ozdoby, pyszne ciasta, pierniczki - jak i tych, którzy swoją hojnością wsparli akcję. Najbardziej wzruszające były dzieci, które nie oszczędzały tego dnia.
        Moje serduszka rozeszły się co do jednego - czuję ogromną radość.

      A teraz gwiazdki - początkowo nazwałam je - czasochłonne, ponieważ pierwszą gwiazdkę robiłam dłuuugo... Nie zniechęciło mnie to jednak bo bardzo mi się podoba efekt końcowy. O zeszłorocznych śnieżynkach pisałam TU . W tym roku skorzystałam ze wzoru Ani Crochetpl na Yt TU .  Gotowe gwiazdki wymoczyłam w roztworze wody i cukru, potem nadałam im kształt na starej tablicy korkowej i pozostawiłam do wyschnięcia. Muszę pamiętać, żeby następnym razem susząc coś na tablicy - podłożyć hmm... może biały pergamin..?.. Troszkę mi to korkowe podłoże przybrudziło gwiazdeczki. Ale tylko troszkę:).













niedziela, 11 grudnia 2016

Szydełkowe serduszka dla Dominika

                Dziś pokażę Wam, czym ostatnio zajmuję się wieczorami. Można powiedzieć, że mam małą wytwórnię szydełkowych serduszek - na choinkę i nie tylko. Wzór ten sam co rok temu o tej porze. Zeszłoroczny udzierg można zobaczyć TU.
               Całą tegoroczną serduszkową produkcję zamierzam przekazać na świąteczny kiermasz w szkole moich dzieciaków. Cały dochód z kiermaszu przeznaczony będzie dla Dominika z klasy 1. Niedawno okazało się, że chłopczyk jest bardzo poważnie chory - ma białaczkę. Szok dla rodziców-niewyobrażalny, ale też i dla całej szkolnej społeczności. Pewnie każdy rodzic myśli w takiej chwili też o swoim dziecku... W okresie przed Bożym Narodzeniem jest wiele różnych akcji charytatywnych, od ich nadmiaru czasem obojętniejemy. W przypadku Dominika choroba ujawniła się właśnie przed Bożym Narodzeniem - natomiast kiedy coś dzieje się tak blisko - perspektywa się zmienia. Chęć pomocy jest bardzo duża. Mam nadzieję, że kiermasz odniesie sukces. Na pewno będzie słodko, pysznie, pachnąco, świątecznie..
              Dominikowi i jego rodzinie życzę dużo zdrowia i biorę się do pracy - kiermasz 14 XII 2016 więc jeszcze zdążę dodziergać trochę serduszek, gwiazdki - choć urokliwe - są bardziej czasochłonne :





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...