Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiejskie klimaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiejskie klimaty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lipca 2016

Sielsko - niebiesko..

                    Na naszej wsi rządzi kolor niebieski. Miało być słonecznikowo, potem truskawkowo, a jest przede wszystkim niebiesko. Mąż długo mnie przekonywał do tego koloru. Były dyskusje, czasem nawet kłótnie, aż odpuściłam. A teraz łapię się na tym, że sama mam niebiesko w głowie. Ostatni udzierg - kwadraty z resztek. Jeszcze  nie wiem co z nich będzie, ile ich będzie, ale podoba mi się ten motyw. Znalazłam go w Mollie (STYCZEŃ/LUTY 2016).







A tu kilka wioskowych niebieskich akcentów;):




Okienko letniej kuchni, którą jakiś czas temu prezentowałam TU

Na razie tyle. Niebiesko. 




piątek, 8 kwietnia 2016

Polarkowo - bawełniana pościel dla króliczka.

W ostatnim czasie mam nieodpartą ochotę na szycie... Tak w przerwach między szydełkiem, a zajęciami życia codziennego ;)...
Króliczkiem się już chwaliłam TU, a dziś chciałabym zaprezentować króliczkową pościel. Mięciutka podusia i pikowana kołderka - to taki szyciowy miniprojekcik:). 
Pozostałe króliczki patrzą z zazdrością na ten groszkowy komplet i już złożyły stosowne zamówienia.



Co prawda - nocą śpią przytulone do swoich właścicielek, ale na poobiednią drzemkę przenoszą się do Ikeowskich łóżeczek.

Kołderka dwustronna - przyda się też jako kocyk piknikowy. Póki co- relaks przed zabawą:)




Tak wygląda cały groszkowy zestaw. O poduszce sówce pisałam TU


I jak Wam się podoba? Pozdrawiam cieplutko. A

wtorek, 5 kwietnia 2016

Szydełkowy króliczek - Szaraczek.

Jak wspaniałe były te dwa ostatnie dni! Raj na ziemi. Wreszcie ciepełko - takie jak lubię:). I do tego spędzone na wsi... Między kopaniem grządek, a rowerowymi wycieczkami - obowiązkowo - szydełkowanie.
 Dolphin baby po raz trzeci. Tym razem króliczek w jasno-szarym kolorze. 






wtorek, 1 marca 2016

Cienkie granice między sztuką, a kiczem;)...

      Ferie, ferie i po feriach. Wieś płakała gdy odjeżdżaliśmy (lało jak ch...a).  Dzieci - nadąsane - leniwie pakowały swoje rzeczy. Tak na prawdę wszyscy odczuwaliśmy niedosyt. Mimo braku typowo zimowej pogody nie brakowało pomysłów na spędzanie czasu.  Były rolki, rowery, zabawy w chowanego, w puchę (coś jakby połączenie berka z zabawą w chowanego;), mecze piłki nożnej - choć mnie bardziej przypominały futbol amerykański. Udało się też pojechać do stadniny koni, a dokładnie do Sobkowa - tam w pięknej scenerii moi jeźdźcy doskonalili swoje umiejętności jazdy konnej, pod okiem przesympatycznej Pani Sylwii.  Akcent zimowy również się trafił. Jednodniowa zima dała mnóstwo radości:))...





No ale miało być o sztuce  i kiczu..., tak z przymrużeniem oka oczywiście. Chciałam pokazać Wam moje wioskowe kąciki. Ile w nich sztuki, ile kiczu ... pozostawiam to Waszej ocenie:).

Na pierwszy ogień szafka na buty - czyli metamorfoza starej PRLowskiej szafki kuchennej. Jeszcze w wakacje przywlokłam szafkę ze stodoły, pomalowałam ją, pokropkowałam... i  postawiłam w tzw. sieni - korytarzyku pod schodami: 



Kropeczki na szufladach nawiązują do tych na wieszaczku...Ptaszki uszyłam chyba dwa lata temu z mężowskiej koszuli:). Pachnący woreczek  - zakup z Biedronki.



A teraz coś szydełkowego  - spontaniczna serwetka wielkanocna:). Bez wzoru, bez planu - ot tak, wzięłam szydełko do ręki  i dziergałam nie wiedząc co wyjdzie - był to początek wakacji - czas przed misiami:
Przypomniałam sobie teraz o tej serwetce przygotowując wiejsko-wielkanocne dekoracje:):




A tu moje zmagania z brzozowymi gałązkami. Chciałam zrobić wianek...,wszystko było ok., do momentu gdy dzieci zapytały - Mamo, co robisz? Koronę cierniową? - Od tej chwili tak właśnie postrzegam ten mój "wianek":

Nawet teraz, ale co tam...

Na koniec brzozowe gałązki w schładzaczu do wina. Gdyby się wiosna spóźniała i listki nie zdążyły - już kwitną szydełkowe kwiaty:




 Kwiatuszki nawiązują nieco do mojej ulubionej puszki - prezent od siostrzenicy Kasi, podobnie jak schładzacz do wina i drewniane deseczki na stojaku, widoczne za koszykiem - Kasiu jeszcze raz Wielkie dzięki!


poniedziałek, 14 grudnia 2015

Weekend na wsi - noworoczne postanowienia;)...

            Ostatni weekend spędziłam z rodzinką na wsi. Tęsknota za tym miejscem przywiała nas mimo niezbyt sprzyjającej pogody. Podczas tego pobytu naszły mnie różne refleksje, powiedzmy - takie podsumowanie kończącego się roku i noworoczne postanowienia:).
            Jakiś czas temu prezentowałam Wam fragmenty mojej wiejskiej kuchni. Dużo się w niej zmieniło w tym roku. Jest czysto, miło, przytulnie...
            Jednak cały czas po głowie chodzi mi renowacja mojej drugiej wiejskiej - tzw. letniej kuchni. Tu czeka nas mnóstwo pracy... Hmm, piszę "nas", bo sama chyba nie dam rady wiele zdziałać;)...Marzy mi się drewniana podłoga, odnowa pieca chlebowego, bielenie ścian, renowacja kredensu i sprzętu ocalałego w gospodarstwie. Trochę przeraża mnie ogrom prac, ale mam nadzieję, że w nadchodzącym roku uda się coś zrobić.. a przynajmniej "ogarnąć" piec i upiec w nim jak nie chlebek to chociaż pizzę:). Na razie smażyliśmy sobie kiełbaski na patykach. Zapraszam do mojego małego nieba na ziemi...

           





A za domem wiosna na całego, stokrotki kwitną, krety ryją, ptaki śpiewają...

wtorek, 6 października 2015

Mój nowy mebel ze starych skrzynek.

                   Ostatni weekend ze swoją cudną słoneczną pogodą przyciągnął nas na wieś. Cudnie było wygrzewać się w tym słonku. Oczywiście rowery też miały swoje 5 minut. Wyruszyliśmy na przejażdżkę i ku naszemu zadowoleniu znaleźliśmy kilka smacznych grzybów. Dziś jednak chciałabym pochwalić się nowym mebelkiem ze starych skrzynek po jabłkach - w 100% dzieło mojego męża. Zdjęcia jednak nie oddają prawdziwego uroku. W realu mebelek nadaje fajnego klimatu.




sobota, 22 sierpnia 2015

Szydełko u schyłku lata...i drożdżowe bułeczki śniadaniowe

       Upały minęły - i dobrze. Jak dla mnie - wystarczy. Wreszcie mogę wyciągnąć rower i wyruszyć na przejażdżkę, a jest co podziwiać. Skoszone pola wyglądają równie pięknie jak te, obsypane złotymi kłosami. Dodatkowy atut to dobrze widoczna wszelka zwierzyna - lisy, sarny i wszechobecne boćki.
       Oj, zamiast pisać o szydełku i bułach, pognało mnie w opisy przyrody - wszyscy je uwielbiamy;)...
       Zatem do rzeczy - ostatnie moje szydełkowe wytwory może bardziej kojarzą się z wiosną, kwadratowy motyw szydełkowy - póki co służy jako serwetka -ubranko na szklankę - do kompletu.
A ponieważ temperatura na zewnątrz pozwala na odpalenie piekarnika - zrobiłam pyszne bułeczki śniadaniowe - też pod kolor:))... na jajach od kur karmionych nagietkiem.








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...