Dziś pokażę Wam, czym ostatnio zajmuję się wieczorami. Można powiedzieć, że mam małą wytwórnię szydełkowych serduszek - na choinkę i nie tylko. Wzór ten sam co rok temu o tej porze. Zeszłoroczny udzierg można zobaczyć TU.
Całą tegoroczną serduszkową produkcję zamierzam przekazać na świąteczny kiermasz w szkole moich dzieciaków. Cały dochód z kiermaszu przeznaczony będzie dla Dominika z klasy 1. Niedawno okazało się, że chłopczyk jest bardzo poważnie chory - ma białaczkę. Szok dla rodziców-niewyobrażalny, ale też i dla całej szkolnej społeczności. Pewnie każdy rodzic myśli w takiej chwili też o swoim dziecku... W okresie przed Bożym Narodzeniem jest wiele różnych akcji charytatywnych, od ich nadmiaru czasem obojętniejemy. W przypadku Dominika choroba ujawniła się właśnie przed Bożym Narodzeniem - natomiast kiedy coś dzieje się tak blisko - perspektywa się zmienia. Chęć pomocy jest bardzo duża. Mam nadzieję, że kiermasz odniesie sukces. Na pewno będzie słodko, pysznie, pachnąco, świątecznie..
Dominikowi i jego rodzinie życzę dużo zdrowia i biorę się do pracy - kiermasz 14 XII 2016 więc jeszcze zdążę dodziergać trochę serduszek, gwiazdki - choć urokliwe - są bardziej czasochłonne :
Moje maleńkie atelier:) Uwielbiam rękodzieło, podziwiam nieograniczoność ludzką w tej dziedzinie. Chciałabym podzielić się z Wami swoimi "dziełami" , liczę na opinie tych, którzy podobnie jak ja znajdują relaks, szczęście, pozytywną energię w tworzeniu czegoś z "niczego" - opinie pozytywne czy negatywne - na pewno konstruktywne:)
niedziela, 11 grudnia 2016
piątek, 25 listopada 2016
Szydełkowa czapka z Himalaya EVERYDAY BIG
No cóż, zdaje się, że po tych kilku ciepłych dniach nastanie szara rzeczywistość. Taki mamy klimat;).
Trzeba się z tym pogodzić i odpowiednio przygotować. W ramach przygotowań do zimy wydziergałam sobie czapę - mam nadzieję, że ciepłą.
Robiąc zakupy w pasmanterii zauważyłam na półce z włóczkami motek w intensywnie czerwonym kolorze. Była to Himalaya EVERYDAY BIG - 100% akryl. Włóczka bardzo przyjemna w dotyku (po zrobieniu testu na szyi:)), gruba, podobno się nie mechaci - tak przynajmniej zapewnia producent. Ponieważ ostatnio mam bzika na punkcie czerwonego koloru - nie mogłam przejść obojętnie - do domu wróciłam z włóczką.
Czapkę wykonałam półsłupkami nawijanymi. Dzierganie zajęło mi godzinę z minutami. Po skończeniu robótki doszłam do wniosku, że bardziej podoba mi się lewa strona i tak też zamierzam ją nosić:
Na mojej nowej maszynie do szycia (którą kiedyś zamierzam się pochwalić;) , zrobiłam meteczkę - brakowało mi w czapie czegoś dyskretnego...
Trzeba się z tym pogodzić i odpowiednio przygotować. W ramach przygotowań do zimy wydziergałam sobie czapę - mam nadzieję, że ciepłą.
Robiąc zakupy w pasmanterii zauważyłam na półce z włóczkami motek w intensywnie czerwonym kolorze. Była to Himalaya EVERYDAY BIG - 100% akryl. Włóczka bardzo przyjemna w dotyku (po zrobieniu testu na szyi:)), gruba, podobno się nie mechaci - tak przynajmniej zapewnia producent. Ponieważ ostatnio mam bzika na punkcie czerwonego koloru - nie mogłam przejść obojętnie - do domu wróciłam z włóczką.
Czapkę wykonałam półsłupkami nawijanymi. Dzierganie zajęło mi godzinę z minutami. Po skończeniu robótki doszłam do wniosku, że bardziej podoba mi się lewa strona i tak też zamierzam ją nosić:
Na mojej nowej maszynie do szycia (którą kiedyś zamierzam się pochwalić;) , zrobiłam meteczkę - brakowało mi w czapie czegoś dyskretnego...
czwartek, 17 listopada 2016
Jak zrobić kokardkę na szydełku - prosty wzór - fajny efekt:)
Plany, postanowienia, hmm... jakoś mi z tym nie po drodze. Życie pisze różne scenariusze. Potrzeby zmieniają się, pomysły gonią, prześcigają się - tu coś zaczęte, tu niedokończone... chaos się wkrada w to moje skromne handmade. Przy okazji porządków - o nie, nie przedświątecznych - daleko mi do takich;) , raczej podczas przeglądania włóczkowych zapasów odnalazłam kilka niedokończonych dziergadełek. I tu zrodziło się postanowienie: nie zacznę niczego nowego, dopóki nie dokończę tego co już zaczęte.
Zgodnie z postanowieniem dokończyłam szaro-różowe, szydełkowe balerinki. Ozdobiłam je szydełkowymi kokardkami, które bardzo przypadły mi do gustu.
Wzór na szydełkową kokardkę:
- robimy 5 oczek łańcuszka i za pomocą oczka ścisłego tworzymy z tego łańcuszka kółeczko
- następnie 4 oczka łańcuszka
- następnie 5 słupków podwójnych (dwukrotnie nawijamy nitkę i przerabiamy po dwie
- znów 4 oczka łańcuszka i oczko ścisłe przez środek kółeczka
Już mamy jedną stronę kokardy. Druga strona analogicznie do pierwszej:
- 4 oczka łańcuszka
- 5 słupków podwójnych
- 4 oczka łańcuszka i oczko ścisłe przez środek kółeczka
Odcinamy włóczkę z dłuższym zapasem, żeby owinąć sobie środek kokardki.
Na moich butkach wygląda to tak:
Zgodnie z postanowieniem dokończyłam szaro-różowe, szydełkowe balerinki. Ozdobiłam je szydełkowymi kokardkami, które bardzo przypadły mi do gustu.
Wzór na szydełkową kokardkę:
- robimy 5 oczek łańcuszka i za pomocą oczka ścisłego tworzymy z tego łańcuszka kółeczko
- następnie 4 oczka łańcuszka
- następnie 5 słupków podwójnych (dwukrotnie nawijamy nitkę i przerabiamy po dwie
- znów 4 oczka łańcuszka i oczko ścisłe przez środek kółeczka
Już mamy jedną stronę kokardy. Druga strona analogicznie do pierwszej:
- 4 oczka łańcuszka
- 5 słupków podwójnych
- 4 oczka łańcuszka i oczko ścisłe przez środek kółeczka
Odcinamy włóczkę z dłuższym zapasem, żeby owinąć sobie środek kokardki.
Na moich butkach wygląda to tak:
piątek, 21 października 2016
Szydełkowe buciki - jesienne balerinki.
Ach te buciki! No mam do nich słabość... do tych małych szydełkowych i tych nieco większych - nie koniecznie dzierganych;).. Wg mnie butów nigdy za wiele. Myślę, a nawet jestem przekonana, że to taka kobieca słabość.
Dziś pochwalę się butkami, które powstały z myślą o pewnej uroczej pannie, która pojawiła się na świecie na początku września. Wiem, że mama maleństwa - zawsze dobrze i ze smakiem ubrana - lubi min. brązy, beże - stąd taka kolorystyka. Mam nadzieję, że spodobają się jej te oto balerinki:
Dziś pochwalę się butkami, które powstały z myślą o pewnej uroczej pannie, która pojawiła się na świecie na początku września. Wiem, że mama maleństwa - zawsze dobrze i ze smakiem ubrana - lubi min. brązy, beże - stąd taka kolorystyka. Mam nadzieję, że spodobają się jej te oto balerinki:
czwartek, 6 października 2016
Urodzinowy miś dla Natalki
Jutro moja najmłodsza córcia wybiera się na urodziny do koleżanki z klasy - Natalki. Oprócz tradycyjnego "sklepowego" prezentu będzie coś handmade - tym razem miś. Taki do tulenia - czyli na warsztat - Dolphin baby. Mam nadzieję, że miś przypadnie solenizantce do gustu. Trochę się obawiałam, czy nie będzie za szaro, ale muszę przyznać nieskromnie, że bardzo mi się miś w tym kolorze podoba:). Ciekawa jestem Waszych opinii. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i do komentowania.
wtorek, 27 września 2016
Spaghetti cotton - koszyk na Skarby Marysi
Jeszcze w wakacje postanowiłam, że na prezent z okazji Chrztu Św. Marysi (mojej chrześnicy) przygotuję coś fajnego na szydełku. Miś już był, butki też - więc zaczęłam robić kocyk....no ale nie zdążyłam. Brakło włóczki, brakło weny, a przede wszystkim czasu. Jednak nie ma tego złego... jak to mówią. Szukając w galerii handlowej fajnych ciuszków wstąpiłam do English Home i moim oczom ukazał się całkiem fajny i milusi kocyk. Dodatkowy plus - nie chiński:). I tak - prezenty kupione, kartka kupiona, serduszko uszyte - pozostała kwestia opakowania. Najlepiej jakiś fajny koszyk. A jak koszyk i czasu niewiele to pod szydełko, przepraszam - szydło -idzie spaghetti cotton. Oto efekty:
Tu wersja pierwotna, córeczki stwierdziły, że koszyk jest mało "dziewczyński", więc dodałam koronkę - taką jak w serduszku i etykietę, żeby nie było wątpliwości dla kogo ten koszyk;).
Wykorzystałam niemal całą szpulę spaghetti - szydełko nr 9 - mogłoby być jeszcze grubsze, ale największą mam dziewiątkę.
Tu wersja pierwotna, córeczki stwierdziły, że koszyk jest mało "dziewczyński", więc dodałam koronkę - taką jak w serduszku i etykietę, żeby nie było wątpliwości dla kogo ten koszyk;).
To tyle, czekam na Wasze opinie, komentarze i pozdrawiam gorąco!
środa, 14 września 2016
Szydełkowe balerinki dla Marysi.
Po krótkiej przerwie - wracam. Cieszę się, że mimo mojej nieobecności ktoś czasem tu zagląda. Mam nadzieję, że uda mi się zachować jakąś regularność w moim blogowaniu.
Butki powstały jeszcze w sierpniu i prawie miesiąc temu trafiły do właścicielki. I chyba przypadły do gustu;). Kokardki nawiązują do misia, którego pokazałam TU. Dobór zapięcia, tzn. guziczki, ew. zatrzaski zostawiłam mamie Marysi - mam pełne zaufanie - wiem, że będzie ok. :).
To tyle, zapraszam do oglądania:
A tu pozwoliłam sobie na sfotografowanie butków na nóżkach właścicielki - w czasie drzemki:)
Butki powstały jeszcze w sierpniu i prawie miesiąc temu trafiły do właścicielki. I chyba przypadły do gustu;). Kokardki nawiązują do misia, którego pokazałam TU. Dobór zapięcia, tzn. guziczki, ew. zatrzaski zostawiłam mamie Marysi - mam pełne zaufanie - wiem, że będzie ok. :).
To tyle, zapraszam do oglądania:
A tu pozwoliłam sobie na sfotografowanie butków na nóżkach właścicielki - w czasie drzemki:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)