Ostatnie moje szydełkowe "dziecko" to miś z czerwonym filcowym serduszkiem. Bardzo lubię to połączenie. Włóczka plus filc. Misiulek ma ok. 20 cm wzrostu, jest miły, uprzejmy, bez nałogów:), marzy o wielkiej przyjaźni - o nowym domu, pełnym serdeczności:)- jeśli ktoś chciałby go przygarnąć - zapraszam do kontaktu.
Niedawno dostałam sygnał, że nie można wysłać do mnie wiadomości, że są problemy z komentarzami. Sprawdziłam i rzeczywiście - podałam błędny adres, natomiast co do komentarzy - wymagane było konto na google+. Zedytowałam tą opcję i w tej chwili wszyscy mogą komentować moje szydełkowe poczynania, na co- nie ukrywam -bardzo liczę:)...
Moje maleńkie atelier:) Uwielbiam rękodzieło, podziwiam nieograniczoność ludzką w tej dziedzinie. Chciałabym podzielić się z Wami swoimi "dziełami" , liczę na opinie tych, którzy podobnie jak ja znajdują relaks, szczęście, pozytywną energię w tworzeniu czegoś z "niczego" - opinie pozytywne czy negatywne - na pewno konstruktywne:)
czwartek, 19 listopada 2015
niedziela, 15 listopada 2015
Szydełkowa misia - krawcowa;)
Na początku chcę Wam wszystkim serdecznie podziękować za liczne odwiedziny po opublikowaniu ostatniego posta " Jak zrobić czapkę na szydełku...". Szalałam z radości obserwując liczbę wyświetleń:). Dostałam takich skrzydeł ... wynikiem czego były jeszcze dwie czapki w paski:)) W sumie mamy trzy - każda dama ma swoją.
Póki co czapek ci u nas dostatek, a misiaków nigdy za wiele. Dlatego też dziś przedstawiam Misię - krawcową. Na razie misia nie ma konkretnego imienia, ale wszystko przed nią - mam nadzieję:). Ta 22-centymetrowa ślicznotka jest do wzięcia od zaraz - zapraszam do kontaktu.
Będę również wdzięczna za każdy komentarz - zapraszam do wyrażania opinii.
Póki co czapek ci u nas dostatek, a misiaków nigdy za wiele. Dlatego też dziś przedstawiam Misię - krawcową. Na razie misia nie ma konkretnego imienia, ale wszystko przed nią - mam nadzieję:). Ta 22-centymetrowa ślicznotka jest do wzięcia od zaraz - zapraszam do kontaktu.
Będę również wdzięczna za każdy komentarz - zapraszam do wyrażania opinii.
niedziela, 8 listopada 2015
Jak zrobić czapkę na szydełku i nie zwariować;)) ?
...No najlepiej mieć w domu trzy głowy - obowiązkowo każdą w innym rozmiarze. Jak robię czapę dla siebie to okazuje się, że najbardziej pasuje na najmłodszą córcię, a jak się zabrałam za czapę dla córci - wyszła czapka dla mnie:). Oczywiście zawsze szkoda mi czasu na robienie próbek i to są właśnie konsekwencje. Na szczęście głów ci u nas dostatek - zawsze komuś się poszczęści:)).
Dziś chcę się pochwalić czapką, którą wydziergałam półsłupkami narzucanymi, używając włóczki Salsa i szydełka nr 4. Ponieważ czapka najlepiej leży na mojej głowie, córeczki - trochę obrażone - nie chciały brać udziału w sesji foto. Posłużyłam się wiec lalą, a po opublikowaniu tego posta biorę się za dzierganie takich samych czapek w "odpowiednim":) rozmiarze.
No i miś - doczekał się szaliczka w kolorze nosa.
Dziś chcę się pochwalić czapką, którą wydziergałam półsłupkami narzucanymi, używając włóczki Salsa i szydełka nr 4. Ponieważ czapka najlepiej leży na mojej głowie, córeczki - trochę obrażone - nie chciały brać udziału w sesji foto. Posłużyłam się wiec lalą, a po opublikowaniu tego posta biorę się za dzierganie takich samych czapek w "odpowiednim":) rozmiarze.
No i miś - doczekał się szaliczka w kolorze nosa.
Jak wykonałam czapkę:
Na początek 4 o.ł. zamknięte oczkiem ścisłym
Następnie obrabiamy powstałe kóleczko:
1.okrążenie - 1o.ł. , następnie 11 półsłupków narzucanych, zamykamy okrążenie oczkiem łączącym
2.okrążenie - 1o.ł. , w każdym oczku po 2 półsłupki narzucane, zamykamy oczkiem łączącym (mamy 22 oczka)
3.okrążenie - 1o.ł., w co trzecim oczku po 2 półsłupki narzucane, zamykamy jak wyżej
4.okrążenie - 1o.ł., następnie w co 4 oczku 2 półs. narz., zamykamy
5.okrążenie - 1o.ł., w co 5 oczku 2 półs. narz., zamykamy
6.okrążenie - 1o.ł. , w co 6 oczku 2 półs. narz., zamykamy
7.okrążenie i kolejne - 1o.ł., a potem po jednym półsłupku narzucanym w każdym oczku - przerabiamy do momentu aż czapa osiągnie odpowiednią długość
Ostatnie dwa okrążenia przerobiłam zwykłymi półsłupkami.
czwartek, 5 listopada 2015
Miś na szydełku - na małe i duże smuteczki:)...
Zanim napiszę o misiu smutasku, chciałabym zamieścić ostatnie doniesienia z Brukseli - chodzi oczywiście o misie - Marcela i Milenkę - oj, długa podróż za nimi...na szczęście dotarli, o czym poinformowała mnie mama adresatów:
"Uprzejmie donoszę, że po długiej podróży (strajki belgijskiej poczty...) Marcel i Milenka dotarli do Brukseli i do adresatów. Przyjęci bardzo serdecznie, od razu się zadomowili, Są już należycie wytarmoszeni, a Misia Milenka dostaje coraz to nowe spódniczki z materiałów różnych. Czapka również pasuje, właścicielka zachwycona :-) Dziękujemy!"
Dziękuję i pozdrawiam całą Rodzinkę.
A bohaterem dzisiejszego wpisu będzie miś wydziergany z włóczki Salsa - tej z Barcelony. Misiek jest nieco większy niż jego poprzednicy wykonani z Yarn art jeans. Miałam w planach wydzierganie misiowego szaliczka w kolorze nosa, ale w połowie pracy stwierdziłam, że filcowy szalik też będzie OK. Po raz kolejny przekonałam się, że druty nie są moimi faworytami:)).
"Uprzejmie donoszę, że po długiej podróży (strajki belgijskiej poczty...) Marcel i Milenka dotarli do Brukseli i do adresatów. Przyjęci bardzo serdecznie, od razu się zadomowili, Są już należycie wytarmoszeni, a Misia Milenka dostaje coraz to nowe spódniczki z materiałów różnych. Czapka również pasuje, właścicielka zachwycona :-) Dziękujemy!"
Dziękuję i pozdrawiam całą Rodzinkę.
A bohaterem dzisiejszego wpisu będzie miś wydziergany z włóczki Salsa - tej z Barcelony. Misiek jest nieco większy niż jego poprzednicy wykonani z Yarn art jeans. Miałam w planach wydzierganie misiowego szaliczka w kolorze nosa, ale w połowie pracy stwierdziłam, że filcowy szalik też będzie OK. Po raz kolejny przekonałam się, że druty nie są moimi faworytami:)).
poniedziałek, 2 listopada 2015
A dziś - taki oto szydełkowy miś..:)
Rymuje misie...mi się. Budzę się - myślę o misiach, zamknę oczy - widzę misie... i tak przez cały dzień:). Dwa dni bez szydełka w dłoni sprawiły, że czułam się jak na "głodzie":). Dlatego też jak tylko było to możliwe zabrałam się za dzierganie. Najpierw miała być jakaś czapa, bo chłody idą, głowa marznie, ale ostatecznie powstał kolejny misio. Taki oto misiaczek-słodziaczek i małe eksperymenty z tłem:
środa, 28 października 2015
Szydełkowy miś Tobiasz ;)
Dziś przedstawiam Wam misia Tobiasza. Po powrocie z Barcelony chwyciłam za szydełko i ... "urodził się" Tobiasz - no bo jak tu nie zrobić misia na szydełku...:))Tym razem będzie to urodzinowy prezent dla pewnego uroczego chłopczyka o takim samym imieniu. Mama Tobiasza zawsze z niezwykłą starannością przygotowuje się do urodzin swoich dzieci, dlatego też jest mi ogromnie miło, że wybrała mojego misia na prezent dla swojego synka. Mam nadzieję, że miś spodoba się solenizantowi :).
poniedziałek, 26 października 2015
Szydełkowy weekend w Barcelonie...
Ostatni weekend spędziłam z moją rodzinką w Hiszpanii, a dokładnie w Barcelonie. W naszym wypadzie brał również udział misiaczek - ten "po przejściach":). Jemu też się coś od życia należy.
Chciałabym pokazać Wam miejsca, od których ciężko mnie było oderwać. I nie będzie to post o zabytkach:)... Jakość zdjęć nie jest najlepsza, wszystkie robione były telefonem. Zacznę od pamiątki jaką sobie przywiozłam:))...
A tu sklep z pamiątkami:
A tu mały sklepik, w którym po prostu odpłynęłam...niestety nie zrobiłam zdjęcia witryny, a było na co popatrzeć:
A tu prasa...
Subskrybuj:
Posty (Atom)










