Od czasu do czasu lubię się wybrać na łowy do second handu. Mam swój ulubiony sklep, w którym można znaleźć całkiem fajne rzeczy. Ostatni mój wypad mogę uznać za udany. W tego typu sklepach czuję się jak na grzybobraniu - cierpliwie się rozglądam, szukam, a jak już coś znajdę - czuję ogromną satysfakcję.
Tak było i tym razem, kiedy dokopałam się do całkiem nowych włóczek, no i do gotowych szydełkowych dziergadełek. Sówka od razu znalazła w kuchni honorowe miejsce;)...Oto moje skarby za całe 12 zł :
Moje maleńkie atelier:) Uwielbiam rękodzieło, podziwiam nieograniczoność ludzką w tej dziedzinie. Chciałabym podzielić się z Wami swoimi "dziełami" , liczę na opinie tych, którzy podobnie jak ja znajdują relaks, szczęście, pozytywną energię w tworzeniu czegoś z "niczego" - opinie pozytywne czy negatywne - na pewno konstruktywne:)
poniedziałek, 14 września 2015
wtorek, 8 września 2015
Barbie w świecie torebek:)...
Bardzo mi się spodobało tworzenie szydełkowych torebek dla Barbie. Nie mam cierpliwości do dużych projektów, a takie miniaturki robi się błyskawicznie. Rozważam jednak wydzierganie torebek w nieco większych rozmiarach - córeczki też chcą mieć takie szydełkowe. Póki co chciałam Wam zaprezentować serduszkową torebkę - oczywiście różową - bo Barbie bez różu... ;) Torba pojemna, zmieści wiele drobiazgów. Zapraszam do oglądania, chętnie poznam Wasze opinie.
piątek, 4 września 2015
Szydełkowa torebka dla Barbie.
Wczoraj odbyłam z dziećmi pierwszy po powrocie ze wsi wypad na plac zabaw. Na wsi jest super, ale duże miasto też ma swój urok. Przewidziałam, że dziewczynki spragnione kontaktu z rówieśnikami zabawią na placu nieco dłużej. Wzięłam więc ze sobą szydełko, włóczkę i wydziergałam w tym czasie letnio-jesienną torbę na zakupy dla Barbie. Dziś chciałabym zaprezentować moje małe dzieło.
czwartek, 27 sierpnia 2015
Szydełkowe spineczki do włosów.
Pomysł na wykorzystanie szydełkowych kwiatków do spinek zrodził się w maju, kiedy szukałam w sklepach białych ozdób do włosów. Mimo, że na rynku jest mnóstwo spinek, gumek itp., nie znalazłam niczego co by miało to "coś". W śnieżnej bieli nie było prawie nic. Kupiłam więc zwykłe białe spinki i do dzieła. Jak pomyślę ile czasu straciłam na wędrówkach po centrum handlowym... wydzierganie kwiatków do spineczek zajęło mi zdecydowanie mniej czasu.. no i ta satysfakcja:))... Zdjęcia robiłam wieczorem, stąd ten lekko kremowy odcień.
sobota, 22 sierpnia 2015
Szydełko u schyłku lata...i drożdżowe bułeczki śniadaniowe
Upały minęły - i dobrze. Jak dla mnie - wystarczy. Wreszcie mogę wyciągnąć rower i wyruszyć na przejażdżkę, a jest co podziwiać. Skoszone pola wyglądają równie pięknie jak te, obsypane złotymi kłosami. Dodatkowy atut to dobrze widoczna wszelka zwierzyna - lisy, sarny i wszechobecne boćki.
Oj, zamiast pisać o szydełku i bułach, pognało mnie w opisy przyrody - wszyscy je uwielbiamy;)...
Zatem do rzeczy - ostatnie moje szydełkowe wytwory może bardziej kojarzą się z wiosną, kwadratowy motyw szydełkowy - póki co służy jako serwetka -ubranko na szklankę - do kompletu.
A ponieważ temperatura na zewnątrz pozwala na odpalenie piekarnika - zrobiłam pyszne bułeczki śniadaniowe - też pod kolor:))... na jajach od kur karmionych nagietkiem.

Oj, zamiast pisać o szydełku i bułach, pognało mnie w opisy przyrody - wszyscy je uwielbiamy;)...
Zatem do rzeczy - ostatnie moje szydełkowe wytwory może bardziej kojarzą się z wiosną, kwadratowy motyw szydełkowy - póki co służy jako serwetka -ubranko na szklankę - do kompletu.
A ponieważ temperatura na zewnątrz pozwala na odpalenie piekarnika - zrobiłam pyszne bułeczki śniadaniowe - też pod kolor:))... na jajach od kur karmionych nagietkiem.
piątek, 7 sierpnia 2015
Szydełkowy miś nr 2
Po skończeniu pierwszego misia szybko zabrałam się do zrobienia drugiego. Tym razem użyłam akrylowej włóczki, przez co miś jest większy (pierwszy był z bawełnianego grubego kordonka). Miałam jeszcze sugestię, że miś ma być różowy, stojący, ma się uśmiechać i ma się urodzić jak najszybciej: ). Starałam się jak mogłam. Jeszcze tylko sesja zdjeciowa i miś pomaszerował do właścicielki.
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Mój pierwszy szydełkowy miś... może mysz... :)
Już od jakiegoś chodziło mi po głowie zrobienie misia na szydełku. Bardzo lubię misiaki, lale - ogólnie mówiąc wszelkie zabawki wykonane ręcznie. Dziergane, szyte - nie ma znaczenia - byle by nie był to tandetny plastikowy wyrób made in china. Bardzo cieszy mnie, że mój pierwszy - no nie ma co ukrywać - mało udany szydełkowy misio poruszył serduszka moich córeczek Już dziergam drugiego, mam nadzieję bardziej zgrabnego misia. Podczas wykonania misia pomocna była Mollie z sierpnia ubiegłego roku.
Trochę mi ten misio przypomina myszkę, brakuje tylko wąsików. Muszę jeszcze pomyśleć o odpowiednich miśkowych porteczkach.
Trochę mi ten misio przypomina myszkę, brakuje tylko wąsików. Muszę jeszcze pomyśleć o odpowiednich miśkowych porteczkach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)